Odświeżasz lub tworzysz nową stronę internetową? Poznaj 8 sekretów strony, która sprzedaje.

Nie od dziś wiadomo, że jeśli nie ma Cię w sieci, to nie istniejesz. To samo dotyczy Twojej marki: samo posiadanie strony internetowej przestało wystarczać, nie oznacza, że zaistniałeś. Jeśli chcesz sprzedawać więcej i pozyskiwać nowych klientów, musisz zadbać o odpowiednie treści i układ strony, tak by klient nie czuł się zagubiony w tym najważniejszym momencie- kiedy powstaje pierwsze wrażenie dotyczące Twojej marki. Oczywiście to nie koniec...

Nie od dziś wiadomo, że jeśli nie ma Cię w sieci, to nie istniejesz. To samo dotyczy Twojej marki: samo posiadanie strony internetowej przestało wystarczać, nie oznacza, że zaistniałeś. Jeśli chcesz sprzedawać więcej i pozyskiwać nowych klientów, musisz zadbać o odpowiednie treści i układ strony, tak by klient nie czuł się zagubiony w tym najważniejszym momencie- kiedy powstaje pierwsze wrażenie dotyczące Twojej marki. Oczywiście to nie koniec, musisz przecież zadbać też o to, by Klient na tę stronę jakoś trafił, ale o tym napiszę w innym poście. Dziś skupimy się na przejrzystości, zestawie informacji, call to action, czyli wezwaniu do działania (znasz to na pewno z mediów społecznościowych), języku korzyści, unikalnych treściach i aspektach technicznych.

Po pierwsze: higiena osobista Twojej strony internetowej

Zdarzyło mi się mieć klienta, który na rozpoczęcie rozmów na temat zlecenia powiedział, że oczekuje od strony, żeby się na niej „działo”. Dokładny cytat brzmiał tak: „wie pani, niech to wszystko lata, żeby tam się działo, w prawo, w lewo, powiększenie, animacja, no żeby fajerwerki były!”. Hmmm...

Boom na się-dzianie minął kilka lat temu, kiedy webmasterzy po trwającym jakiś czas zachłyśnięciu się nieskończonymi możliwościami na nowo wrócili do minimalizmu. W tym momencie, wchodząc na stronę przesyconą wszelkiej maści animacjami, doznaje się stanu dezorientacji, prowadzącego bezpośrednio do przycisku „x” na zakładce z „siędziejącą” stroną. Przejrzystość, funkcjonalność, wyeksponowanie najważniejszych informacji i odpowiednie odnośniki do tych mniej ważnych (ale istotnych dla bardziej dociekliwego lub wymagającego klienta) są podstawą w konstruowaniu witryny internetowej, która ma sprzedawać.

Po drugie: Hierarchia i zestaw niezbędnych informacji

Jeśli jesteś producentem mebli, a twoje główne źródło dochodu to zestawy wypoczynkowe do ogrodu, nie będziesz na powitanie informował klienta o bogatej ofercie donic na kwiaty, które są produktem uzupełniającym twoją wiodącą ofertę. Dla lepszego zobrazowania istoty informacji na stronie wyobraźmy sobie sytuację w stacjonarnym sklepie firmowym. Trafia do ciebie klient z ulicy, zupełnie przypadkiem, pytając: „A co ja tu mogę u państwa zakupić?”- dodatkowo mając w domyśle pytanie, dlaczego nie miałby kupić u konkurencji za rogiem. Co robisz? Oczywiście, zaczynasz zachwalać i pokazywać dostępne produkty w hierarchii ich wagi dla Twojej sprzedaży. Gdy klient wykazuje zainteresowanie, informujesz o kolekcji produktów uzupełniających, jak donice, lampy ogrodowe, itd. Na koniec deser: czym właściwie się wyróżniasz? Co wpłynie na wybór właśnie twojego produktu? Jaka jest wartość dodana? Możliwość zamówienia mebli na wymiar ma chyba każdy sklep meblowy- może bezpłatny dojazd i konserwacja mebli w okresie dwóch lat od daty zakupu? Dłuższy czas gwarancji? Ty decydujesz, ale są to kluczowe informacje w końcówce procesu zakupowego. Taka sama hierarchia powinna występować na stronie, ponieważ w tym momencie to właśnie ona pełni rolę sprzedawcy: przeprowadza potencjalnego klienta krok po kroku po ofercie sklepu i odkrywa przed nim kolejne korzyści płynące z wyboru oferty twojej firmy. Dlatego każdy błąd może cię kosztować nie tylko utratę pojedynczego klienta, ale rośnięcie w siłę twojej konkurencji. Stać cię na to?

Pamiętaj również o wszystkich istotnych informacjach: danych kontaktowych, zasięgu działania i możliwości wysyłki (niewykluczone, że klient z Krakowa będzie chciał zakupić meble w Szczecinie- uwzględnij, czy jesteś w stanie zapewnić bezpieczną przesyłkę produktu lub czy kierujesz ofertę wyłącznie do klienta lokalnego), warunkach gwarancji i reklamacji, rabatach. Z przykrością muszę stwierdzić, że zdarza mi się widzieć strony internetowe niewnoszące dosłownie nic poza „robimy meble ogrodowe i je sprzedajemy, zadzwoń”. Nie rób tego swojej firmie. Strona internetowa to nie ulotka. Powinna zaspokoić w 100% ciekawość odbiorcy. A najpierw go zaciekawić: i tu właśnie wkracza call to action.

Po trzecie: Wezwanie do działania: zaskocz i skłoń do interakcji

Jeśli uważnie obserwujesz zmiany w social media lub prowadzisz swój fanpage na FB, z pewnością spotkałeś się z przyciskami „zadzwoń teraz”, „wyślij wiadomość”, „odwiedź witrynę”, „polub stronę”, itp., które mają za zadanie pociągnąć odbiorcę za rękę tak, by zrobił dokładnie to, czego od niego oczekujesz.

W trochę innej formie call to action występuje na stronach internetowych. Zazwyczaj aktywnie współpracuje z copywritingiem, który przyciąga zaskakującym hasłem, informacją o promocji, a przycisk czy grafika kusząca przyciskiem „dowiedz się więcej...”, „skorzystaj z promocji już dziś!” stanowi kropkę nad „i” w procesie decyzji o podjęciu działania. Niby nic, a przypomnij sobie, ile razy zdecydowałeś o dalszej eksploracji oferty właśnie dzięki takim przyciskom i grafikom. To samo można zaobserwować na zwykłych portalach informacyjnych: skrót informacji (często najciekawszy fragment artykułu, niekoniecznie jego początek) i „czytaj więcej”. Oczywiście wiadomo, że nie można zmieścić całej treści na stronie głównej, jednak użycie interesującego fragmentu tekstu i możliwość rozwinięcia całości po naciśnięciu przycisku samo w sobie jest wezwaniem do działania. Na tym to właśnie polega- zainteresuj i skłoń do przeczytania całości. Jedno jest pewne: nie zainteresujesz samym przyciskiem, tu istotną rolę odgrywa copywriting; jednocześnie nie dasz od razu na tacy wszystkiego. Ludzie, w tym także twoi klienci, lubią odkrywać. Pozwól im poczuć smak zwycięstwa- odnalezienia fajnej promocji czy świetnego produktu. Jeśli nie znajdą nic, na pewno więcej nie wrócą.

 Po czwarte: mów z korzyścią dla klienta, nie dla siebie!

Teksty na stronie internetowej w przejrzysty i zwięzły sposób powinny prezentować korzyści, jakie klient nabędzie decydując się na wybór określonej oferty. O ile nie jesteś monopolistą, taki sam produkt czy usługa dostępna jest w setkach innych punktów. Jeśli nie chcesz być najtańszy na rynku, musisz wiedzieć co dajesz klientowi poza samym produktem i przekazać mu tę wiedzę. Darmowa wysyłka, bezpłatne wsparcie techniczne przez cały okres obowiązywania umowy, karta stałego klienta, rabat 15% przy następnych zakupach czy możliwość pobrania interesującego e-booka na temat związany z zainteresowaniami klienta są takimi namacalnymi korzyściami.

Po piąte: zaprezentuj się trójwymiarowo czyli przeszłość, teraźniejszość i przyszłość

Dla wielu klientów historia firmy, jej osiągnięcia czy plany na przyszłość są bardzo ważne. Bardzo często ten aspekt jest pomijany lub traktowany na zasadzie: konkurencja ma, to i ja napiszę, ale kto by to czytał?

I to jest wielki błąd. Ludzie chcą wiedzieć, z kim mają do czynienia. Szczególnie, jeśli w grę wchodzi wysokobudżetowy zakup lub długofalowa współpraca. Nie powierzymy budowy domu firmie, która nie ma o sobie nic do powiedzenia, nie jest w stanie udowodnić, że jej realizacje są trwałe i wysokiej jakości. Warto zadbać o prawdziwe rekomendacje (łatwo rozpoznać, że firma wymyśliła sobie pochlebne opinie klientów- zadowoleni klienci zazwyczaj nie domagają się anonimowości). Ważne jest opisanie historii firmy, ale pamiętajmy, że fakt jej istnienia od 1999 roku nie stanowi wartości- opiszmy, jak rozwinęliśmy się przez te lata, jak zwiększyło się zatrudnienie, jakie innowacje zostały wdrożone czy pozyskane dofinansowania- jeśli zaufała nam Unia Europejska, czemu klient miałby tego nie zrobić? Warto chwalić się wchodzeniem na nowe rynki, kluczowymi klientami, intratnymi kontraktami- wszystko to składa się na prestiż naszej firmy i warto, by docierało do jak najszerszego audytorium. Nie można zapominać także o misji oraz wizji firmy, wyznawanych przez nią wartościach. Jeśli firma dba o środowisko, wspiera działalność charytatywną czy sportową- fakty te powinny być wyeksponowane i stanowić istotny element jej tożsamości.

Po szóste: kopiuj-wklej gwoździem do biznesowej trumny

Jeśli nie masz pomysłu na treści na swojej stronie internetowej, lepiej w ogóle jej nie rób lub zleć jej wykonanie agencji, która zajmuje się również copywritingiem. Teksty, które można przypiąć do wielu firm, są bezwartościowe. Jeśli chcesz, by odbiorca zaangażował się w twoją ofertę, musisz mieć mu do powiedzenia coś, czego jeszcze nie wie, czego nie przeczytał u konkurencji. Tu kolejny raz pojawia się instynkt odkrywcy- im więcej jest do odkrycia, tym większe prawdopodobieńtwo, że sprzedasz swój produkt. Ponadto, unikatowe treści, nasycone słowami kluczowymi są również ważne z perspektywy SEO. Dlatego nie warto oszczędzać na treściach i traktować je jako komplementarną inwestycję przy zamawianiu strony internetowej.

Po siódme: jeśli jesteś stary, Google cię wywali

Responsywność, czyli dostosowanie strony do urządzeń mobilnych to obecnie podstawa webdesignu. W kwietniu 2015 roku Google wprowadziło nowy algorytm, który obniża pozycję nieresponsywnych stron internetowych w wyszukiwaniu mobilnym. Teoretycznie nie jest to dramat, bo w wyszukiwarce desktopowej strona będzie wciąż „na swoim miejscu”, jednak nie zapominajmy, że obecnie większość ludzi wyszukuje informacje mobilnie i to nie jest dobra informacja dla właścicieli stron starej daty. Inwestycja w stronę responsywną na pewno się zwróci i warto ją podjąć jak najszybciej, by nie tracić klientów mobilnych.

Po ósme: spójność wizualna!

Kolorystyka, eksponowanie logotypu, zastosowane czcionki, grafiki i zdjęcia- całość powinna współgrać ze sobą, by nie wywoływać u klienta dysonansu poznawczego. Należy pamiętać, że klient powinien mieć zawsze pewność, jakiej firmy stronę odwiedził, a po max. trzecim zetknięciu z marką, powinien ją mieć utrwaloną w swojej pamięci. Wszystkie wymienione wyżej elementy składają się na identyfikację wizualną twojej firmy a tym samym w efekcie jej rozpoznawalność. Oczywiście zasady te stosuje się nie tylko na stronie, ale w całej komunikacji marki- od salonu firmowego (wystrój wnętrz, kolorystyka materiałów POS, itd.) poprzez ubiór pracowników, wszelkie materiały reklamowe: ulotki, bannery, reklamy w internecie czy przestrzeni miejskiej, aż po firmowe profile społecznościowe. Wszystko musi być spójne.

 

W dniu dzisiejszym to by było na tyle, a już w najbliższą środę kolejny wpis na blogu, którym rozpocznę cykl podejmujący tematykę kreowania wizerunku marki w sieci. Do zobaczenia :)